W ostatnim czasie Ameryka poczęła się wybijać na pierwsze miejsce w produkcji asfaltu, odkryto tam pokłady w porównaniu z dotychczasowymi —olbrzymie. Do takich należą kopalnie w Venezueli, szczególnie jedna z nich, mianowicie kopalnia w Guanaco dostarcza smołowiec prawie czysty.

Pokłady jeszcze większe od poprzednich posiada Meksyk. Odkryto je przypadkowo, mianowicie poszukiwacze nafty natrafili na pokłady smołowca, które zajmują około 20 mil kwadratowych. W masie odznacza się on barwą czarną, sproszkowany zaś brunatną i wydziela silny zapach. Charakteryzuje się tym, że wrzucony do gorącej wody mięknie, poszczególne cząstki opadają na dół, podczas gdy reszta trzyma się w górze, we wrzącej wodzie asfalt ten roztapia się i tworzy kożuchowatą powłokę na wierzchu. Pod działaniem eteru lub oleju terpentynowego rozpuszcza się około połowa masy, pozostałość stanowią cząstki czarne, ziarniste, topiące się dopiero w temperaturze ponad 100 stopni. Roztwór w eterze ma barwę ciemno , czerwoną a po odparowaniu eteru pozostawia czerwoną, przejrzystą, miękką masę.

Asfalt meksykański, przede wszystkim zaś kubański, ma w handlu nazwę „Asfalt Chapota”.

Szczególnie interesującym jest asfalt kanadyjski; towarzyszy on ropie w miejsce parafiny i uzyskuje się go w tym wypadku przez destylacię ropy, jako jej pozostałość. Zdarzają się tam jedna także czyste pokłady asfaltu, zalegające niejednokrotnie znaczne obszary; przyjąć by więc można, że odbył się tu zupełnie naturalny proces destylacji.