bruk-drewnianyBruk drewniany układamy na pokładzie betonowym, którego powierzchnię dokładnie się wyrównuje, szeregi kostek ustawia się prostopadle, rzadziej w ukos pod kątem 45 stopni do podłużnej osi ulicy. Między poszczególnymi klockami pozostawiano dawniej z reguły szparę około 2 mm szerokości, którą wypełniano roztopionym gudronem, zmieszanym z mastyksem. Masa ta ma być tak skombinowaną, by w temperaturze 38-40 stopni Celsiusza była ugniatalna. Gudron przeznaczony do wypełniania spojeń roztapia się do tego stopnia, by stał się bardzo rzadki i dał się cienkim strumieniem wlewać w szczeliny. Leje się go zaś tak długo, aż szparę całkowicie wypełni; zwykle spojenia te wystają jeszcze ponad bruk 3—5 mm.

Do zalewania używa się masy, złożonej z:

  • 50 kg smoły gazowej,
  • 7 l nieczyszczonego kwasu karbolowego (oleju kreozot.), albo: 50 kg smoły,
  • 18 l teru,
  • 4-5 l oleju kreozotowego.

Dzisiaj za wzorem Paryża układa się kostki szczelnie koło siebie, w ogóle bez szpar.

Po zalaniu posypuje sic bruk warstewką miałkiego piasku, albo polewa się jeszcze całą jego powierzchnię gudronem, po czym pozostawia się ulicę przez krótki czas dla ruchu zamkniętą. Po jej otwarciu wierzchnia warstwa gudronu łuszczy się, a po czasie nawet zupełnie zniknie, pozostanie tylko gładka, klockowa powierzchnia toru jezdnego. Wobec poczynionych zabiegów wilgoć spływa po zewnętrznej powierzchni, kostek, nie wsiąkając do wnętrza; unika się przez to pęcznienia kostek i zniekształcenia się jezdni, a zarazem usuwa się niebezpieczeństwo gnicia. Wobec znacznej elastyczności drzewa i gudronu zużycie bruku jest powolne.

W ulicach, w których ciągłe prace około zakładania i konserwacji najrozmaitszych przewodów podziemnych powodują częste rozkopywanie nawierzchni, bruki kostkowe mniej nadają się do użycia; gdyż raz wzruszone nie. dadzą Się już ułożyć w gładką i równą powierzchnię.

Warto w końcu zaznaczyć, że według notatek, opisujących jeden z wielkich pożarów miasta Chicago, prace ratunkowe były tam przez to ogromnie utrudnione, że drewniany bruk ulic płonął razem, z budynkami.